Wybieranie właściwej trucizny – opcje finansowania reformy służby zdrowia

Niefortunna administracja Clintona z 1993 r. Ustawa o bezpieczeństwie zdrowia stała się wreszcie modelem reformy systemu opieki zdrowotnej – choć nie w taki sposób, jak sobie wyobrażali architekci. Administracja Obamy i kongresowi reformatorzy wykorzystują plan Clintona jako plan, w jaki sposób nie uchwalać ustawodawstwa dotyczącego opieki zdrowotnej. W 2009 r. Reformatorzy realizują strategię, która pod wieloma względami ma dokładnie odwrotne skutki niż administracja Clintona w latach 1993-1994. Opóźnienie pomogło stracić polityczne perspektywy planu Clintona, więc administracja Obamy szybko posuwa się naprzód, by popchnąć reformę do przodu. Administracja Clintona opracowała niezwykle szczegółowy, 1342-stronicowy plan, który zapewnił przeciwnikom zapraszający cel. W przeciwieństwie do tego administracja Obamy nie wydała planu, zamiast tego oferowała listę ośmiu zasad – innymi słowy, nie ma planu. I mając na uwadze, że administracja Clintona przekazała swój plan Kongresowi, który błędnie założył, podąży za jego przykładem, administracja Obamy daje Kongresowi główną odpowiedzialność za opracowywanie prawodawstwa.
Kongres także stosuje wnioski z klęski lat 90. Kluczowi demokratyczni ustawodawcy są znacznie bardziej zjednoczeni wokół reformy służby zdrowia niż ich poprzednicy 16 lat temu. Zdecydowali, że w tym roku jest to najlepsza szansa na przeprowadzenie kompleksowej reformy i dlatego szybko się zmieniają. Dążą również do budowania wsparcia wśród grup interesariuszy, które pomogły zabić plan Clintona, w tym przemysł biznesowy i ubezpieczeniowy.
Jak dotąd strategia wykorzystania planu Clintona jako odwrotnej wersji przewodnika do przeprowadzenia reformy systemu opieki zdrowotnej w 2009 r. Wydaje się opłacalna. Jednak lepsza strategia może jedynie przeprowadzić reformę. Szanse na zwycięstwo legislacyjne zależą ostatecznie od rozwiązania trudnej łamigłówki: jak zapłacić za reformę systemu opieki zdrowotnej.
Arytmetyka polityczna jest zniechęcająca. Plan nakreślony przez Baracka Obamę podczas kampanii prezydenckiej zapewniałby powszechny dostęp do ubezpieczenia zdrowotnego poprzez tworzenie nowych prywatnych i publicznych opcji ubezpieczeniowych dla nieubezpieczonych, wraz z dopłatami dla osób o niższych dochodach do zakupu ubezpieczenia. (Propozycja nakreślona przez senatora Maxa Baucusa [D-MT] przyjmuje podobne podejście.) Koszty takiego planu są gdzieś w okolicach tryliona dolarów do 2 trylionów w ciągu 10 lat.
Dla pewności, 100 miliardów do 200 miliardów dolarów rocznie w nowych wydatkach stanowiłoby jedynie niewielki wzrost w systemie opieki zdrowotnej, który wydaje już ponad 2 tryliony dolarów rocznie. Ale taka ekonomiczna perspektywa nie ułatwia zadania politycznego. Nawet jeśli powszechny zasięg oszczędza pieniądze na dłuższą metę, obowiązujące w Kongresie reguły budżetowe płacą za ciebie, a zaangażowanie administracji w reformę służby zdrowia, która sama się opłaca, oznacza, że reformatorzy muszą znaleźć pieniądze na sfinansowanie znacznej ekspansji ubezpieczeniowej. Deficyt federalny w wysokości 1,7 biliona USD pojawia się także w debacie na temat opieki zdrowotnej, a konserwatywni demokraci w Kongresie domagają się, by reformy były w pełni finansowane w zamian za ich wsparcie.
Gdzie zatem reformatorzy mogą zdobyć pieniądze. Kuszące jest, aby Kongres liczył na oszczędności wynikające z technologii informacji zdrowotnej, profilaktyki, systemów wynagradzania za wydajność, opieki podstawowej domu medycznego i innych środków mających na celu poprawę opieki medycznej i wyników zdrowotnych
[hasła pokrewne: dentysta Kraków, Depaletyzatory, oprogramowanie stomatologiczne ]

Powiązane tematy z artykułem: dentysta Kraków Depaletyzatory oprogramowanie stomatologiczne